Większość krajów w Europie możliwie jak najbardziej izoluje kontakty grupowe na różnych poziomach (np zamykając sklepy, fabryki, restauracje itp), natomiast są w czasie tej pandemii, znajdują się również wyjątki, gdzie bagatelizuje się sprawę.

Anglia zdecydowanie wyróżnia się na tle większości krajów zwłaszcza z części środkowo-zachodniej Europy, gdyż tam większość instytucji funkcjonuje prawie “po staremu”. Anglia nie reaguje na koronę, tak jakby wirusa niemal nie było, choć odwoływane zostały np. imprezy sportowe, a część obywateli używa np masek.. Dlaczego jednak tak liberalnie postępuje tamtejsza władza?

Człowieczeństwo postawiono na drugi plan, stawiając na piedestał kwestie ekonomiczne.

Tak to wygląda z perspektywy obserwatora i za tym stoją aktualne statystyki. Kiedy niemal cała Europa utrzymuje się w zastoju, Anglia funkcjonuje dosyć normalnie i dzięki temu kryzys jej nie dotyka jej w takim stopniu.

Z poradzeniem sobie z wirusem jak pokazują liczby, mają problem osoby z mocno osłabionym układem odpornościowym, czyli zwłaszcza osoby starsze i cierpiące już na inne, silne dolegliwości.

Można więc powiedzieć, że ten wirus nie jest taki straszny z pewnego punktu widzenia, natomiast z drugiej strony łatwo i szybko się rozprzestrzenia. Najbardziej więc cierpią na niego emeryci, którzy spędzają teraz większość życia przez telewizorem, w związku z czym zastraszani są przez różnego rodzaju media i polityków. Dolewana jest w ten sposób oliwa do ognia i podatność na zachorowanie również zwiększa się.

Jeśli nawet większość społeczeństwa w Anglii zostanie zarażona wirusem, procentowo niewielki odsetek osób sobie z tym nie poradzi i poprzez to, angielski rząd nie będzie musiał wypłacać wielu emerytur. Dodatkowo, niektóre osoby twierdzą, że przejście przez ten wirus, spowoduje uodpornienie się ludzi w przyszłości na inne choroby.

Kontrowersyjne i mało empatyczne podejście Anglii, może mieć pozytywny wpływ ekonomiczny, jednak koszt tego jest bardzo duży, bo chodzi o narażanie tysięcy, jak nie więcej ludzi na śmierć. Za rok Anglia może być pięć kroków do przodu przed resztą Europy, ale świadomość na czym zostało to podtrzymane, nie dla każdego będzie przyjemnym wspomnieniem.

Jest też jeszcze jedna teoria – być może Anglia ufa tym doradcom, którzy uparcie twierdzą, że wirus nie jest groźniejszy od grypy, cała sytuacja jest mocno napompowana, a wyniki badań zmanipulowane? Czas zweryfikuje czy te decyzje faktycznie były dobre dla ogółu, biorąc pod uwagę różne aspekty.

Co do jednego nie ma wątpliwości – świat jest w kryzysie ekonomicznym, firmy upadają lub zawieszają działalność, część banków jest na skraju bankructwa, rządy sztucznie podtrzymują gospodarkę masowym dodrukiem pieniędzy i obniżaniem stóp procentowych, a empatia, wzajemna pomoc, dzielenie się i zjednoczenie wśród ludzi jest wyraźnie zauważalne.

Moim zdaniem, świat za 2 lata będzie wyglądał zupełnie inaczej, niż dzisiaj. Zagrzmi bardzo mocno, przetrwają ci, którzy będą potrafili przede wszystkim pozostać w sobie i w swoim spokoju, a na zgliszczach urodzi się “nowe”. Oczywiście, scenariuszy jest wiele – kreujmy zatem te, które są najbliższe naszym sercom.

Napisz w komentarzu czy uważasz, że strategia “częściowo izolacyjna”, praktykowana w większej części Europy jest Tobie bliższa, czy jednak Anglia dostrzegając kwestie ekonomiczne (lub nie wierząc w powagę wirusa?), tamtejsza władza postępuje słusznie?

Leave a comment