Kiedy w danych krajach pojawiały się potężne problemy ekonomiczne, społeczeństwo wybierało Bitcoina. Kiedy działo się negatywnie w skali globalnej, jak np ataki pomiędzy USA, a Iranem – również dostrzegaliśmy popyt na Bitcoinie. Kiedy pojawił się koronawirus – zdało się obserwować, że nie wpływa on znacząco na kryptowaluty, a inne rynki cierpiały. Jednak kiedy wirus zaczął rozprzestrzeniać się po Europie – Bitcoin już nie okazał się być tak silny.

Ale czy to oznacza, że kryptowaluty będą spadały równomiernie wraz ze wszystkimi innymi rynkami podczas kryzysu? Prawdopodobnie tak – acz niekoniecznie…

Rynek kryptowalut znacznie różni się od pozostałych rynków i to powinniśmy mieć na względzie jako fundament przy ustalaniu dalszych prognoz. Przede wszystkim, nie było od początku koronawirusa korelacji pomiędzy akcjami, a kryptowalutami czy chociażby złotem, które zyskuje w czasie kryzysu najwięcej. Bitcoin doznał pierwszej korekty, którą przypisuje się wirusowi dopiero z końcem lutego, choć znając jego dynamikę, można to również uznać za naturalne odreagowanie po wcześniejszych wzrostach.

Pierwsze poważne spadki pojawiły się jednak w minioną niedzielę (08.03.) – przede wszystkim, jak stwierdziło wielu analityków, w tym dniu spieniężyło się ok. 2/3 wartości portfeli scamu Plus Token, a więc ponad 2 mld dolarów. Bitcoin w tym czasie “zsunął się” z pozycji 8.900 dolarów do 8.300 dolarów, a pozostałe coiny krwawiły jeszcze bardziej.

Trudno powiedzieć, co wydarzyłoby się z rynkiem kryptowalut, gdyby nie nagłe wydarzenia na samym rynku. Gdyby… Możemy sobie gdybać. Teoretycznie jeśli Bitcoin utrzymałby się w okolicach 9.000 dolarów, być może kontynuowany byłby trend wzrostowy z ostatnich miesięcy, a inwestorzy traktowaliby BTC jako aktywo, które ma być lekiem na globalny kryzys. Kurs wyszedł jednak dołem i nastroje na rynku wyglądają podobnie jak chociażby na rynkach akcji. Dzisiaj Bitcoin zaliczył solidny spadek, bo aż o 21,7% w ciągu ostatniej doby i jego cena wynosi w chwili pisania artykułu – 6087 dolarów.

W tym momencie wraz z pogarszającą się sytuacją ekonomiczną, działa efekt paniki tłumu i stąd kontynuuje się wyprzedaż. Jeśli tłum ma przekonanie, że zbliżają się niebezpieczne ekonomicznie czasy, będzie uciekał do waluty fiducjarnej, złota lub kamieni szlachetnych. Jeśli tę sytuację zechcą wykorzystać “grube ryby”, wspomogą proces spadków Bitcoina, aby potem znów pomóc go napompować, bo zdecydowanie łatwiej jest doprowadzić do np 200%-wego wzrostu z 4.000 na 12.000 dolarów, co miało miejsce w 2019 roku, niż z poziomu 9.000 dolarów wznieść kurs na 27.000 dolarów, co byłoby największą ceną w historii.

Od wielu miesięcy ja oraz wielu innych ekspertów, informujemy o kryzysie finansowym (szerzej pisałem na jego temat w grudniu 2019 roku). Moim zdaniem, koronawirus nieprzypadkowo “zjawił się” właśnie teraz… Ale to na osobny temat.

Koronawirus – a właściwie panika wywołana za pośrednictwem koronawirusa – jeśli nie był jedną z głównych przyczyn spadków na kryptowalutach, to z pewnością teraz już jedzie w tym samym pociągu, jak inne rynki. Niektóre z nich mają się nieco lepiej od kryptowalut, inne doświadczają jeszcze silniejszych spadków. Np ropa w miniony poniedziałek spadła aż o 30%, co jest historycznym rekordem.

Zwróćmy uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt, który być może okaże się zbawienny dla Bitcoina, pomimo szerzenia paniki i spadków na innych rynkach. Państwa, aby “chronić obywateli” rozpoczęły debatę nad likwidacją gotówki, co jako człowieka, który od 5 lat zajmuje się kryptowalutami, wcale nie cieszy. Mówi się, że gotówka to ostatni bastion wolności i jest w tym wiele ziaren prawdy. Natomiast banknoty i monety przechodzą z rąk do rąk, a wraz z nimi różnego rodzaju bakterie, więc gotówka ma zniknąć, a posługiwać się mamy kartami płatniczymi oraz kryptowalutami, które znajdują coraz więcej miejsca dla siebie na całym świecie. Jeśli więc idea pozbycia się gotówki zacznie się rozwijać, kryptowaluty powinny na tym mocno zyskać.

Reasumując – wszystkie rynki doznają spadków, których ciąg dalszy będzie mocno związany z globalną paniką przed koronawirusem. Duża zmienność na kryptowalutach może jednak okazać się atutem dla tego rynku, w momencie, kiedy sytuacja na świecie nieco się uspokoi, a pomysł likwidacji gotówki będzie medialnym tematem rozmów. Wejście w takiej sytuacji na rynek dużych inwestorów będzie mogło spowodować wieloprocentowe wzrosty i nową hossę. W tym momencie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, jaki scenariusz rozwinie się. Wkrótce powinno być czytelniej. Zachęcam więc śledzić te informacje, porównywać newsy z zachowaniem Bitcoina oraz szukać na bieżąco korelacji pomiędzy rynkiem kryptowalut, a pozostałymi rynkami.

Leave a comment